Rozdział 15 - Amnezja

- Wyjdź ! - krzyknął i dalej patrzał w okno.
Wybiegłam stamtąd ocierając łzy.
***
Siadłam na ławce przed szpitalem. Dogoniła mnie Amy. Tłumaczyła mi, że Greyson miał wypadek, nie czuję się za dobrze i musi ochłonąć... Czułam się okropnie.
NASTĘPNEGO DNIA ...
Siostra Greysona Powiadomiła mnie, że Greyson będzie mógł wyjść dziś ze szpitala... Miałam mieszane uczucie... Do tego powiedziała, że Greyson podejrzewa Olivera ... Zdecydowałam, że daje sobie spokój... Żyje własnym życiem, żyje od nowa... A Greyson? Niech robi co chce, od teraz nie obchodzi mnie to. 
* Oczami Greysona *
Miałem już tego wszystkiego dosyć... Myślałem tylko o Izie. W końcu po paru godzinach mogłem stamtąd wyjść... Skontaktowali się ze mną moi starzy znajomi ze szkoły... Cieszyłem się, że mogę mieć w kimś oparcie... Gdy tylko wyszedłem ze szpitala, od razu udaliśmy się na pizze, a później do kina. Kiedy spytali o dziewczynę z gazet, Izę od razu mi się wszystko przypomniało... Postanowiłem opowiedzieć im wszystko. Po tym spotkaniu postanowiłem, że pójdę do Izy. Lekarz wpuścił mnie do niej. Siadłem obok i złapałem ją za rękę. Chciałem być cały czas przy niej.  
- Tak bardzo chciałbym, żebyś była przy mnie... Żeby to wszystko w końcu się skończyło... - powiedziałem i nagle poczułem jak jej ręka zadrżała. Zawołałem pielęgniarkę. Gdy weszła do środka mi kazała wyjść. Wtedy po raz pierwszy od kilku dni, poczułem, że nareszcie to wszystko ma sens...  Następnego dnia ponownie udalem się do szpitala. Może to było trochę przesadne, ale brakowało mi jej. A jeszcze po tym co stało się wczoraj nie mógłbym dzisiaj siedzieć spokojnie w miejscu i nie iść do niej. Lekarz poinformował mnie, że Iza powoli się wybudza. To bardzo mnie ucieszyło. Liczyłem, że znowu będę musiał znosić te krzywe spojrzenia rodziców Izy, ale na szczęście oni byli tu rano.
Podszedłem do jej łóżka i siadłem.
- Brakuję nam Ciebie... Wszyscy chcemy, żebyś była tu z nami. Tęsknimy... - powiedziałem. 
Nagle zobaczyłem, że Iza powoli otwiera oczy. To była najszczęśliwsza chwila w moim życiu i jeszcze nigdy nie byłem tak szczęśliwy. Lekarz zadzwonił do rodziców Izy, którzy zjawili się błyskawicznie. Uprzedzał nas też, że nie możemy siedzieć za długo gdyż Iza potrzebuje teraz wyjątkowo dużo odpoczynku i spokoju. Do jej sali najpierw weszli rodzice z siostrą. Ja na końcu. Chciałem być z nią sam na sam. Podeszłem do niej i usiadłem.
- Nawet nie wiesz jak bardzo się ciesze, że już jesteś. Brakowało mi Ciebie...
- Eee... Kim ty jesteś? - spytała Iza
- Nie poznajesz mnie? - spytałem i nagle do sali wszedł lekarz.
- To amnezja... Iza niczego nie pamięta, więc potrzeba czasu... Jest szansa, że jeśli będziemy często mówić o różnych zdarzeniach z jej życia i pokazywać jakieś zdjęcia, może odzyskać pamięć i wszystko sobie przypomnieć - powiedział lekarz.
- Mhm... - powiedziałem - Na prawdę mnie nie pamiętasz? - spytałem licząc na to, że coś sobie przypomni.
- Przykro mi, ale nie. - odpowiedziała.
To była chwila w której normalnie rozmawialiśmy... Od ostatnich kilku tygodni Iza nie chciała zamienić ze mną ani słowa, a teraz niczego nie pamięta.
- No w porządku... Jestem Greyson Chance. Poznała nas Caroline, nasza współna kumpela... No i wiesz... my byliśmy parą. - powiedziałem
- Dlaczego  " Byliśmy " ? - spytała
- No... Cięzko o tym mówić, ale rozstaliśmy się... Głównie to moja wina, bo to ja wszystko zchrzaniłem....
- Tak jasne... I ja mam niby uwierzyć w te wszystkie bzdury?! 
- Mówię prawde. Nie pamiętasz jak się spotykaliśmy? - powiedziałem i wyciągłem z kieszeni komórke.
- Tu są nasze zdjęcia - dodałem i pokazałem jej fotki na których byliśmy razem. - Teraz sobie coś przypominasz? - powiedziałem
Nie wiedziała co powiedzieć...
- Czyli mi na prawdę byliśmy ze sobą? - powiedziała i po chwili spojrzała na mnie.
- No tak. - odpowiedziałem jej.
- Opowiedz mi o tym. Tzn O naszym związku... Co się wtedy działo?
- Poznała nas Caroline, na początku to była tylko przyjaźń, ale później zabrałem Cię na swój koncert i za kulisami... pocałowaliśmy się - wypowiedziałem ostatnie słowa z uśmiechem . Iza też wsłuchiwała się w to z lekkim uśmieszkiem.
- I co było dalej?
- Od tamtego czasu zaczęliśmy się spotykać. Po paru miesiącach nasz związek chciala zniszczyć moja byla kumpela... Pokazywała mi Twoje fotki z jakimś gościem, które zmontowała . Z początku jej wierzyłem, ale po upływie czasu poznałem prawde. Że wcale mnie nie zdradzałaś. Dalej byliśmy parą, ale ja znowu wszystko zchrzaniłem... Pomimo tego, że było dobrze ja miałem głupie odczucie, a ucieczką od problemów byla Twoja siostra... Pocałowałem ją... Od tamtego czasu wcale nie chciałaś ze mną rozmwiać... No i chciałaś popełnić samobójstwo...   
Iza była w szoku... 
- Siostra ? Siostra... - powiedziała - Laura? - spytała - Laura to moja siostra? - dodała
- Tak, Laura jest Twoją siostrą. - powiedziałem
- Przypominam sobie... Ale nie pamiętam nikogo więcej... Trudno mi uwierzyć w to co mówisz, no ale po co mialbyś kłamać? - powiedziała
- Proszę przypomnij sobie... - powiedziałem cicho
- Pamiętam jak do mnie mówiłeś... - powiedziała z uśmiechem - Że mnie kochasz i bardzo tęsknisz. 
- I nadal kocham. Nie chce Cię do niczego zmuszać... Mogę mieć tylko nadzieje, że wszystko sobie przypomnisz... - powiedziałem
- A co z Laurą? - spytała po dłuższej chwili
- Też nie chcesz mieć z nią nic do czynienia... Ja w sumie też, bo przez ten czas kiedy zostawiłem Cię dla niej, ona była z innym. Oszukiwała mnie. - odparłem
- Moja siostra taka była? - spytała z niedowierzaniem
- Tak.. - powiedziałem cicho.


____________________________________
Heelouu XD
Przepraszam, że trochę mnie nie było, ale dużo się działo...
Przeziębiłam się i już drugi tydzień nie chodzę do szkoły, w piątek kontrola...
Mam jakąś infekcje gardła czy coś XD
Zaanim jeszcze zachorowałam wyprawiłam sobie cztery dni przed moimi urodzinami imprezę, taką dla rodziny, bo wgl dalsza rodzina mnie chciała odwiedzić więc zrobiłam tą imprezę XD Tak dla nich.
Potem tydzień przeleżałam i w  sobote 25 lutego zrobiłam impreze z przyjaciółmi... : D < 3
Ale moje normalne urodziny, 21 lutego przeleżałam w łóżku : x ; / Żałuje że akurat wtedy musiałam być chora... No ale pomimo to dostałam nowy telefon : D ^^
Aaa jak poprosiłam mamę to mi chciała za tą płyte Greya zapłacić, to jej bank wydający karte odrzucił : O To mama kase przelała na konto taty, 6O zł, a on to wydał bo tam musiał do czegoś dołożyć :O XD No kurde , do tej pory tej płyty nie mam XDD Ale i tak mama potwierdziła zakup, więc już musi zapłacić : D XD Ale ten bank odrzucił karte chyba dlatego, że tą kartą nie można w Ameryce płacić... Nwm tak podejrzewam... Noo to w sumie nie działo się tak dużo XD No, ale jak mówiłam, nie miałam czasu bo od nie dawna cały czas chodzę do lekarza... Po prostu nie mogłam.
Ej teraz tak patrze i mi się krótki ten rozdział wydaje, a siedziałam nad nim dobre 2 godziny XDD
Wgl od nie dawna zaczęłam oglądać serial Moja Niania Jest Wampirem : D < 3333
Jakoś mnie ten serial urzekł XDD Matthew Knight < 333 Kocham Go ; ** < 33333333333333
No dobra, pomimo zaraz się biorę za kolejny rozdział ; D

Naaarka < 33 Do następnej ; D < 3

Rozdział 14 - Wypadek

Moja siostra pomimo tego, że wykrzyczała mu w twarz, że nie chce go znać, to i tak wiem, że bardzo go kocha. I wiem, że pewnie znowu spróbuje popełnić samobójstwo... Musiałam mame odwieźć od tego pomysłu... 
***
Nie wiedziałam co o tym myśleć. Stałam jak wryta. Nagle mama wyszła z sypialni.
- Mamo... - odezwałam się
- Przykro mi ... - powiedziała i odłożyła telefon
- Możemy pogadać ? - spytałam
- Dobrze. Siądź. - powiedziała i siadła na kanapę. Siadłam obok niej.
- Mamo, ja nie chce się przeprowadzać. Chce tu zostać . - zaczęłam
- Ja już podjęłam decyzję. Nie możemy tu zostać. Tak będzie lepiej . - powiedziała
- Lepiej ?!! Ciekawe dla kogo ! - krzyknęłam 
- Nie zastanawiałaś się nad tym, że jeżeli wyjedziemy Iza znowu zrobi coś głupiego? Nadal kocha Greysona pomimo tego, co się stało. Wtedy będzie jeszcze gorzej. - powiedziałam
- Właśnie to jest jednym z powodów naszej przeprowadzki.  Iza nie może dalej się z nim kontaktować - odpowiedziała
- I co ? I to jest ten powód ?!! To jest ich sprawa, mogłabyś dać temu czas. Dać im to rozwiązać, a nie stawiać wszystko na jedną kartę ! - powiedziała
- Greyson teraz żałuję tego co zrobił, i ty też będziesz. Nie rozumiesz ?!! Działasz pod wpływem emocji ! A tak się nie rozwiązuje trudnych sytuacji. Bo cała nasza trójka jest skłócona to się trzeba od razu wyprowadzać, tak ?!! Zamiast rozwiązać tą sytuację ?!! - krzyknęłam - To nie jest wyjście... Daj temu czas, daj nam to rozwiązać. - powiedziałam po chwili bardziej spokojna.
- Skarbie rozumiem, że się wściekasz, ale wy jesteście za młodzi. Chce oszczędzić wam cierpienia i nerwów - powedziała
- Dobra widzę, że nic nie rozumiesz. - powiedziałam i wstałam - Cierpieć będziemy, gdy się przeprowadzimy - powiedziałam i poszłam do siebie. Czułam się potwornie. Był już późny wieczór. Ogarnęłam się trochę i poszłam spać. Rano obudził mnie dźwięk mojego telefonu. To była Amy.
- Halo? - powiedziałam zaspana. Spojrzałam na zegarek, który właśnie wybił 9.
- Laura ! Musisz szybko przyjechać do szpitala ! Błagam szybko !!! - krzyczała i rozłączyła się .
- Co ? Ej Amy, co się stało ?! Ha.. Halo ?! - krzyknęłam do słuchawki. Szybko zerwałam się z łóżka. Amy wiedziała o Izię. Poinformowała ją moja mama, ale co tym razem się stało? Wbiegłam do łazienki. Przeczesałam włosy , ubrałam się w to co wczoraj, bo nie miałam czasu teraz grzebać po szafie. Zbiegłam szybko na dół. 
- Mamo ! Musimy jechać, do szpitala, szybko ! - krzyknęłam 
- Matko, co się stało ?!! - spytałam przestraszona mama
- Ubieraj się ! Szybko, błagam !
Po 20 minutach byliśmy w szpitalu. Na korytarzu zobaczyłam roztrzęsioną Amy.
- Ej co się stało ?! - spytałam i podbiegłam do niej. 
Amy była cała zapłakana.
- Greyson! - krzyknęła dalej płacząc z głowąskierowaną do ziemi.
- Co Greyson ?!! - krzyczałam
- On miał wypadek, lekarze nic nie chcą mi mówić ! - krzyknęła
- Co ?!!! Ale jaki wypadek ?! Gdzie ?! Skąd to wiesz ?!! - próbowałam więcej z niej wydusić.
Pielęgniarka podała Amy środki uspokajające. Po paru minutach wszystko opowiedziała.
- Wstałam dziś wcześniej. Włączyłam TV i stamtąd dowiedziałam się o wypadku Greysona. Ktoś go dotkliwie pobił ! - powiedziała i znowu zaczęła płakać. 
Przeraziłam się na jej słowa. 
- Zaczekaj. - powiedziałam i wstałam
- Przepraszam ! - zaczepiłam jedną pięlegniarkę. - Mój były chłopak Greyson Chance został pobity, błagam niech pani powie gdzie się teraz znajduję ! - próbowałam przekonać pięlegniarkę
- Przykro mi ja nie udzielam takich informacji - powiedziała i poszła dalej. 
Nagle na korytarzu spostrzegłam płaczącą mamę Greysona. Natychmiast podbiegłam do niej.
- Proszę pani ! Co z Greysonem ? - spytałam zdenerwowana
- Jest nieprzytomny... Został bardzo dotkliwie pobity - mówiła matka przez łzy
- Proszę się uspokoić... W której sali jest? Można go odwiedzać ? - spytałam
- Tam - wskazała na salę - Przepraszam, muszę iść - powiedziała ocierając łzy i udała się w stronę toalety.
- No i co ?!! - spytała Amy
- Chodźcie . - powiedziałam do Amy i mamy. Po chwili byłyśmy pod salą gdzie czekali tato i siostra Greysona. Siadłam na ławcę i zastanawiałam się : Kto to mógł być? 
Jeszcze raz przypominałam sobie wszystkie sytuacje... Liczyłam na to, że coś mi się przypomni. Myślałam, aż w końcu przypomniała mi się wczorajsza sytuacja. Byłam wtedy z Greysonem i ... I Podbiegł do nas Oliver ... Czy on mógł to zrobić? Musiałam tam iść i z nim to wyjaśnić. Wybiegłam ze szpitala. Szybkim krokiem udałam się do domu Olivera. Nerwowo pukałam do drzwi. W końcu otworzył.
- Musimy pogadać - powiedziałam
- Eee... Sorry laska, ale dla mnie temat jest skończony. Weź idź se znajdź jakiegoś innego frajera, a mi nie zawracaj głowy okey? - powiedział i chciał zamknąć drzwi. Powstrzymałam go.
- Zaczekaj! Nie chce gadać o nas. Ale o Greysonie. To ty go pobiłeś ?! - spytałam oburzona
- No chyba cie pogieło! Weź ty sie puknij w ten swój pusty łeb okey? Nie interesuje mnie ten dzieciak. - powiedział i zamknął drzwi. Mogłam się z tym liczyć. Że się nie przyzna. Zastanawiałam się czy iść z tym na policję... Z jednej strony nie mam żadnych dowodów, ale z drugiej, kto by mógł to zrobić? W końcu wiem jaki jest Oliver. Był wściekły. Biłam się z myślami, aż nagle zadzwoniła Amy.
- Tak ?! - spytałam poddenerwowana
- Przychodź jak najszybciej, Greyson odzyskał przytomność! - krzyknęła Amy
- Zaraz będę.! - krzyknęłam . W szpitalu byłam po 10 minutach.
- Można do niego wejść ? - spytałam lekarza
- A czy jesteś kimś z rodziny ? - odpowiedział lekarz
- Tak... To znaczy nie... Jestem jego byłą dziewczyną - powiedziałam
- Proszę ją wpuścić - powiedziała nagle mama Greysona
- No dobrze... Możesz wejść - powiedział lekarz
- Dziękuję - odpowiedziałam 
Weszłam do niego. Rodzice Greysona i jego siostra wyszli i zostawili mnie samą z nim .
siadłam obok niego i złapałam go za rękę.
- Jak się czujesz ? - spytałam
- Zostaw mnie - odpowiedział i szarpnął ręką. Nie spojrzał na mnie ani razu, tylko cały czas wgapiony był w okno.
- Greyson ... - powiedziałam
- Nie chce cie widzieć, ani znać. Wyjdź . - odpowiedział
- Ale Greyson... Porozmawiajmy - odparłam
- Wyjdź ! - krzyknął i dalej patrzał w okno.
Wybiegłam stamtąd ocierając łzy.


_______________________________________
Czeeść ! : )

Taak, taak dodałam 2 notki jednego dnia XD

Zawsze się rospisywałam, ale jakoś teraz nie mam o czym XDD
Nic się nie dzieje : O


Narkaa < 33 Do Następnej ; *

Rozdział 13 - Wyprowadzka ?

- Ooo... No proszę... I teraz też niby to Izy wina? 'Jesteś najgorszym kłamcą jakiego kiedykolwiek znałem' - powiedziałem i wybiegłem stamtąd...
***
- Greyson ! - krzyknęła za mną
'Powinienem znać prawde na samym początku'... Nie chciało mi się z nią gadać. Wyciągnąłem list od Izy z kieszeni. Siadłem na piasku i ponownie czytałem jego treść. Tak bardzo mi jej brakowało. Nie mogę nawet określić słowami jak bardzo. Była taka kochana i wrażliwa... Zrozumiałem, że nie zasługuje na nią. Iza była mi wierna, a ja działałem pod wpływem impulsu. Siedząc samotnie na tej plaży przypomniało mi się, jak byłem tu z Izą... Wszystkie miejsca mi o tym przypominały. Po moim poliku znowu spływały łzy. Otarłem je i wróciłem do szpitala. Już dawno minął czas odwiedzin i nie mogłem do niej wejść, ale starałem się przekonać lekarza. Pozwolił mi wejść, ale tylko na 5 minut. Byłem mu wdzięczny.
- Iza ... - powiedziałem siadając przy niej i łapiąc ją za rękę.
- Tak bardzo chciałbym, żebyś w końcu była z nami ... Żebyśmy ... Żebyś mogła być szczęśliwa... Wiem, że sam zepsułem wszystko, dlatego wiem, że jeśli nie będziesz chciała być dalej ze mną, to pomimo chce abyś była szczęśliwa nawet beze mnie. Bardzo wiele dla mnie znaczysz i chciałbym jak najlepiej... - mówiłem i starałem się powstrzymać łzy.
- Kocham Cię. Tylko Ty się dla mnie liczysz i nikt więcej. Wiem, ostatnio dużo namieszałem... Ale teraz jestem pewny. Pewny, że chce być tylko z Tobą - powiedziałem i po chwili do sali wszedł lekarz.
- Już czas panie Chance . - powiedział do mnie lekarz
- Jasne ... - powiedziałem i pocałowałem Izę w policzek.
Wyszedłem ze szpitala i poszłem do domu...
* Oczami Laury *
Siedziałam w tej kawiarence i zastanawiałam się , co ja zrobiłam? Namieszałam w swoim życiu i zraniłam bardzo dużo osób. Poszłam na plaże i chodziłam brzegiem morza. Zrobiło się trochę chłodniej i zaczął lekko padać deszcz. Wróciłam do domu. W mieszkaniu zostałam mamę ... Rozmawiała z kimś w sypialni przez telefon, nawet nie słysząc jak wchodze. Mama mówiła takim tonem , że wszystko słyszałam. 
Byłam w szoku słysząc jej słowa...  Mówiła, że sytuacja ją przerasta... Wszystko tu przypomina jej tatę, a teraz chce zacząć żyć od nowa... Gdy tylko Iza wyjdzie ze szpitala, chce się przeprowadzić gdzie indziej. Musi nas odciągnąć od dotychczasowego towarzystwa. Teraz stworzymy nową szczęśliwą rodzine. Przeraziłam się. Wiem jak Greyson znosi pobyt w szpitalu Izy. Pomimo, że codzinnie ją odwiedza ciągle tęskni. A co będzie jak wyjedziemy ? Greyson zrobi coś głupiego... Moja siostra pomimo tego, że wykrzyczała mu w twarz, że nie chce go znać, to i tak wiem, że bardzo go kocha. I wiem, że pewnie znowu spróbuje popełnić samobójstwo... Musiałam mame odwieźć od tego pomysłu... 

__________________________
Heej ! < 333
Ahh Adele < 33 Booże Kocham Ją ! ; * < 33
Zgarnęła 6 nagród Grammy . Ona to ma talent ...
Podziwiam ją ... < 33
Szkoda tylko, że nie było tam Whitney . Z pewnością zgarnęłaby wiele nagród... < 33


Tak wgl, to dziś mam zamiar kupić plytę Greya XD ^^ 
Dostaje 5O zł kieszonkowego, a płyta z przesyłką kosztuję, jak obliczyłam 44 zł.
Wiem, że nie zmarnuje tej kasy < 33 I wgl, zazwyczaj to nie wyrzucam tyle kasy, bo chce zaoszczędzić, ale jak dowiedziałam się że mogę kupić te płyte, to wiedziałam że warto będzie wydać te kieszonkowe.
Następne mam dopiero za miesiąc, ale płytę musze mieć od zaraz ! XDDD I tak im szybciej tym lepiej, bo płyta idzie ze Stanów Zjednoczonych, więc trochę będę na nią czekać. Alee już o tej płycie nie nawijam XDD Nie wiecie może, kiedy najczęściej leci 'Raising Hope' na HBO 2 HD lub Fox ? 


Przedwczoraj na zakupach byłam i takie dwa Słitaśne ( xd ) sweterki kupiłam . XDD Ale tak pomimo, to proszę o to abyście dodali swoje reakcje po przeczytaniu postu ; **


Narkaa < 33 Do następnej ! ; *

Rozdział 12 - Kłótnia

Boże, co się ze mną wtedy działo? Wiedziałem, że muszę być silny. Miałem ochotę zrobić to co zrobiła Iza... Ale wiedziałem, że muszę być przy niej... 
***
Lekarz powiadomił mnie, że muszę już wyjść... Spojrzałem na nią i przed oczami miałem nas kiedyś... Wyszedłem stamtąd. 
Minął tydzień. Od tamtego czasu regularnie odwiedzałem Izę. Teraz też szedłem w stronę szpitala. Wszedłem do jej sali. Kwiaty zostawiłem na szafeczce obok łóżka.  Teraz, gdy Iza jest w śpiączce, zrozumiałem jak bardzo mi jej brakuje. Przez cały czas brakowało... Między nami było różnie. A Laura? Laura była ucieczką od problemów... Teraz to do mnie dotarło. Tak bardzo tęsknie za jej słodkim uśmiechem... Za tym jak żartowała, śmiała się... Chciałbym być przy niej cały czas... Chciałbym żeby była tylko moja... Nie mogę uwierzyć, że musiało dojść do takiej tragedii, żebym w końcu zrozumiał jakim idiotą jestem. Jak się zachowuje...  Gładziłem ręką jej policzek... Tak bardzo chciałbym żebyśmy znowu byli razem... Nie wiedziałem czy mamy jeszcze szanse... Czy Iza mi to wybaczy... Po moim policzku spłynęła łza. Patrzałem na nią i nie mogłem uwierzyć, że to przez ze mnie tu jest... Siedziałem w sali, aż w końcu dobiegł koniec spotkania... Pocałowałem ją w policzek i wyszedłem...
* Oczami Laury *
Siedziałam na łóżku ze łzami w oczach.. Teraz wiem jak ona musiała się czuć... Czuję się winna... I wiem, że jestem. W tym momencie mam ochotę się pociąć, albo coś łyknąć... Nie mam ochoty żyć... Zrobiłabym to. 
Ale nie mogę... To jeszcze bardziej dobiłoby rodziców...
* Oczami Greysona *
Wyszedłem ze szpitala... chodziłem po parku i oglądałem w komórce nasze zdjęcia. W oczach miałem łzy... Po chwili wróciłem się i poszedłem na plaże... Siadłem na piasku i wpatrywałem się w zachodzące słońce... Miałem dużo czasu na przemyślenie tego wszystkiego... W końcu poszedłem do małej kawiarni przy plaży i zadzwoniłem do Laury. Poprosiłem, żeby przyszła. Zjawiła się po 10 minutach i siadła przy stoliku. 
- Dużo nad tym myślałem... I wiem, że nie... Że nie możemy być razem... Przepraszam. Nie chcę Cię ranić... Ale nie chce też ranić Twojej siostry. Wiem że wszystko spier*oliłem ... Że namieszałem w waszym życiu... Przepraszam. Jeszcze raz. Może tylko przyjaźń... - powiedziałem
- To po co w ogóle się ze mną spotykałeś ?!! - powiedziała oburzona - Zrobiło Ci się jej żal prawda?! - krzyknęła
- Ciekawe czy wie, jak bardzo niszczy życie innych... - powiedziała
Spojrzałem na nią. Jak ona może tak mówić?
- Ona? Co Ona niby zrobiła?! - spytałem zdenerwowany
- Zniszczyła mi życie... - odpowiedziała
- Co??? Zniszczyła ? To Ty układasz sobie życie ... - powiedziałem 
Miałem iść aż nagle podbiegł do nas jakiś gość.
- Laura ?!! Co ty tu robisz ?!! - spytał zdenerwowany
- Oliver, to nie tak ! - krzyknęła
- To koniec - powiedział i odszedł
- Ooo... No proszę... I teraz też niby to Izy wina? 'Jesteś najgorszym kłamcą jakiego kiedykolwiek znałem' - powiedziałem i wybiegłem stamtąd...

_________________________
Hello ! : D
Dzisiaj  rozdział wyjątkowo krótki. 
Whitney Houston [ * ] ... Matko jak ja się dowiedziałam to aż nie mogłam uwierzyć ; (
Od małego słuchałam jej piosenek... I znowu świat stracił kolejną cudowną gwiazdę ; (
Tak szybko o niej nie zapomnimy.

Co do nowego bloga, to jeszcze nie zakładam... Jakoś nie mam zbyt dobrych pomysłów... 
Zaraz chyba sobie pogram na konsoli XDD A właśnie... Ostatnią linijkę, ujęłam w cudzysłowie, bo to fragment piosenki Greya i tak jakoś mi się przypomniał i przypasował tutaj. ^^ 
Jeśli możesz, to proszę abyś dodał / a swoją reakcję ( fajne, zabawne, interesujące ). To co w nawiasie jest pod tym postem ; )

Saajjoo < 333 Do następnej .

Rozdział 11 - To nie ma sensu ...

Gdy je ujrzałam, momentalnie zamknęłam gazete. Poleciała mi łza , którą szybko otarłam. W oddali spostrzegłam Greysona . Minęliśmy się. Nie spojrzałam na niego ani chwilę ...
***
Moi znajomi dzwonili i pisali. Nie miałam zamiaru pisać i tłumaczyć każdemu z osobna co się dzieje. I tak pewnie dowiedzą się z gazet. W tej całej chorej sytuacji chciałam być silna, ale wiadomo - w końcu każdy pęka. Siadłam na jednej z ławek w parku i popłakałam się. Nie mogłam uwierzyć, że moja własna siostra wbije mi nóż w plecy. Wyciągnęłam telefon i usunęłam numer do Greysona. Wszystkie jego zdjęcia i smsy. Nie chciałam mieć z nim nic wspólnego. Nagle podbiegła do mnie jakaś dziewczyna. Siadła obok mnie.
- Ty jesteś Iza ? ... - spytała niepewnie dziewczyna
Nie spojrzałam na nią i płakałam dalej.
- Ej... Spójrz na mnie. Chce Ci pomóc - powiedziała
- Niby jak ? - spytałam zapłakana
- Jestem siostrą Greysona... Header . - powiedziała
Spojrzałam na nią .
* Oczami Header *
Mój brat był głupi. Żałował. Żałował, choć nie chciał tego po sobie pokazać . Kochał Laure, jednak czuł się źle, że w taki sposób się zachował... 
- Mój brat zachował się nie fair, ale chce to wyjaśnić ... - powiedziałam
- A ty co? Jego adwokat? Nie mógł powiedzieć mi tego on sam? Wstydził się spojrzeć mi w oczy? I co jeszcze? Może zaczniemy pisać listy skoro tak bardzo się boi spotkania ze mną? - mówiła oburzona Iza 
- Nie ! Przyszłam tu sama .  Bez jego próśb... - zaczęłam
- I co ? Chcesz, żebym mu wybaczyła, bo zepsuje mu karierę ?!! To był jego błąd ! Bronisz swojego braciszka ... - krzyczała
- Wcale tak nie powiedziałam ! Nie chce go bronić ... 
- No to po co tu przyszłaś ??!!! Żeby jeszcze bardziej mnie zdołować?!! - krzyczała i odeszła
* Oczami Izabelli *
Wkurzyła mnie. Miałam wrażenie, że chce tylko chronić swojego braciszka po tym co zrobił.
Płakałam wracając do domu. Po paru minutach byłam na miejscu. Laury nie było. Siedziała w pokoju.
- I co ? - spytałam ocierając łzy
- nic nie chce powiedzieć ... - odpowiedziała mama
- A tak po za tym musimy pogadać z tym.. Jak mu tam...? Greysonem. - odparł tata
- Pamiętasz jak mówiłaś, że Cię nie skrzywdzi? A teraz, musisz prze niego płakać - powiedział tata
Nie wytrzymałam i pobiegłam  do siebie. Siadłam żeby się uspokoić. Kiedy już ochłonęłam, przebrałam się i położyłam. Wczesnym ranem obudziła mnie kłótnia rodziców. Wrzeszczeli na siebie, że nie mogłam tego znieść. Zerwałam się z łóżka i podbiegłam po cichu do schodów. Dyskretnie patrzałam w dół. Nagle mama nerwowo wyciągnęła walizki i kazała się tacie wynosić. Tato wziął walizki i wyszedł. Gdy tylko drzwi się zamknęły mama siadła na krześle w kuchni i trzymała się za głowe. Po moim policzku spłynęła łza... Greyson mnie zdradził z moją własną siostrą, tata się wyprowadza... Za dużo tego !! Osunęłam się po ścianie i płakałam. Ubrałam się i uczesałam. Mama wyszła z domu. Ja po chwili zrobiłam to samo. Szłam zupełnie pustą ulicą. Niestety. Dzisiejszeggo dnia powinnam być w szkole, jednak okazało się, że są problemy z ogrzewaniem i jest tam strasznie zimno, więc apel przenieśli za tydzień. Zastanawiałam się, co teraz będzie? Jak ja sobie poradzę? Jak mama sobie poradzi? Nie widziałam dalszego sensu mojego życia. Szybkim krokiem wróciłam się do domu. W pośpiechu chwyciłam kartke, długopis i zaczęłam pisać list. Napisałam w nim jak bardzo źle się czuje i że nie daje sobie już rady. Że moje życie straciło już sens. Napisałam także, pare słów do Greysona i pożegnałam się. List zostawiłam na stole w salonie. Poszłam do kuchni i nerwowo grzebałam po szafce. Znalazłam bardzo mocne środki nasenne. Nalałam do szklanki wody i zaczęłam łykać tabletka po tabletce. Opadłam, a rozbijająca się szklanka obudziła Laure, która momentalnie zbiegła na dół.
- O nie !! Izaa !!! - wrzeszczała
* Oczami Laury *
Byłam przerażona. Moja siostra chciała popełnić samobójstwo. Natychmiast srawdziłam czy oddycha. Podbiegłam do telefonu stacjonarnego i wybiłam alarmowy numer. Pogotowie zjawiło się po 10 minutach. Szybko przebrałam się i dzwoniłam po mame żeby jak najszybciej wróciła. Powiedziałam jej co zrobiła Iza. Mama się przeraziła i po chwili była już w domu. Mama nerwowo zaczęła szukać kluczyków od samochodu i przypadkiem natknęła się na list, który zostawiła Iza. Gdy go przeczytała krzyczała i płakała jak opętana. Znalazłam kluczyki i szybko pojechałyśmy do szpitala. Tam za to powiedzieli nam gdzie znajduje się Iza. Moja siostra była w stanie krytycznym i walczyła o życie. Miała coraz słabszy puls. Mama wleciała do sali i zaczęła krzyczeć. Pielęgniarki ledwo co ją stamtąd wyciągły. Dały jej środki uspokajające . Minęła godzina. W końcu z sali wyszedł lekarz. 
- I co z nią ? - spytała mama
- Udało nam się ją uratować. Niestety środki były bardzo silne i dziewczyna jest w śpiączce... Teraz jest bardzo osłabiona. - mówił lekarz. Na te słowa mama popłakała się.
Lekarz musiał iść. Zadzwoniłam do taty i wszystko wyjaśniłam. W szpitalu pojawił się bardzo szybko. Wyjaśniłyśmy co dokładnie się stało...
- Wiedziałem, że przez tego chłopaka będą same problemy... - mówił tata
Wzięłam od mamy list i wyszłam ze szpitala. Udałam się do domu Greysona. W oczach miałam łzy.
- O. Cześć Skarbie ! - powiedział Greyson otwierając mi drzwi...
- Zaraz nie będziesz taki szczęśliwy ... - powiedziałam. Greyson był przerażony.
- Co się stało? - spytał  niepewnie
- Iza... - powiedziałam i popłakałam się - Chciała popełnić samobójstwo. Leży w szpitalu. Jest w śpiączce. - mówiłam zapłakana. Po chwili dałam mu list. 
* Oczami Greysona *
Po moim policzku spływały łzy... Dopiero teraz dotarło do mnie jak bardzo ją zraniłem... Nie mogłem żyć ze świadomością, że to prze ze mnie Iza chciała zrobić sobie krzywdę... Jeśli ona umrze, ja nie będę mógł dalej żyć...  Pojechaliśmy do szpitala... Rozmowa z rodzicami Izy była krótka... W końcu doktor wpuścił nas do środka. Pierwsi weszli rodzice z Laurą... Ja wszedłem wtedy, gdy oni wyszli. Siadłem obok łóżka Izy i złapałem ją za rękę. Ocierałem lzy, które cały czas napływały mi do oczu. 
- Iza.. Gdybyś tylko wiedziała jak bardzo żałuję tego co zrobiłem... Tak bardzo chciałbym to wszystko naprawić... Gdybym widział, że tak będzie pewnie bym tak nie postąpił... Może to zaoszczędziłoby Twojego cierpienia... - mówiłem przez łzy. Patrząc na nią uświadomiłem sobie, jak bardzo byłem głupi i jak cudowną dziewczynę straciłem. Chciałem cofnąć czas... Najchętniej ja powinienem leżeć teraz tu zamiast niej... Boże, co się ze mną wtedy działo? Wiedziałem, że muszę być silny. Miałem ochotę zrobić to co zrobiła Iza... Ale wiedziałem, że muszę być przy niej...

_____________________________________
Czeeść Wam ! ^^ 
Ten rozdział pisałam chyba z 2 dni, bo ciągle czasu nie miałam ; /
Ale najważniejsze, że już się pojawił ... Taki trochę denny, ale co poradzić ... XD
Już za nie długo urodzinki ! : D Dokładnie za 10 dni. 21 luty ^^ D 
Huehuehuehue : 3 XD 
Ale propo urodzin to cały czas pisząc ten post musiałam walczyć z kolorem czcionki, który co piąte słowo się zmieniał : O XDDD 
Taa... Jeszcze nie dawno mi się śnił film z Greyem w gościnnej roli. I akurat później się na niego natknęłam XDD Akurat ten odcinek w którym występował XD 5 odcinków z rzędu obejrzałam :O I nawet fajny jest. Polubiłam go. Jak by ktoś nie wiedział to film się nazywa 'Dorastająca Nadzieja' To jest drugi sezon. Grey występuję w 2 odcinku XD Jeszcze muszę tylko 'Glee' z jego rolą zobaczyć ; D 
Taaa... Przedwczoraj byłam na kastingu do szkolnego V - Factora z koleżanką występowałam . ; D Ona się dostała, a ja nie : O  XD I bardzo dobrze. Nawet nie chciałam za bardzo przejść do finału XDD Ciekawe nie? XDD Jeszcze mi ktoś pokój zalewa : OO XDD Alee ja mogłabym tak opowiadać bez końca, co to się u mnie działo, ale z uwagi na to, że nie chce was zanudzać, to zmykam XDDDD
Sajoo < 3333 Do następnej ; ** 

Rozdział 10 - Zdrada

- Jeśli chcesz wiedzieć czy między nami do czegoś doszło, to uwierz , że nie . - powiedziałam
- Dobrze wiedzieć - powiedziała z ulgą mama .


***


Ja tylko uśmiechnęłam się lekko i poszłam do siebie. Siadłam na łóżko i przypomniałam sobie, że umówiłam się z kumplami na miasto. Poszłam szybko do toalety, zmieniłam fryzurę i ciuchy. Potem zmyłam makijaż i zrobiłam sobie inny. Zeszłam na dół.
- Wychodzę ! - krzyknęłam i wyszłam
Umówiliśmy się, że spotkamy się koło kina. Szłam i szłam, aż nagle stanęłam. Zamurowało mnie. Stałam jak wryta. Po moim policzku spłynęła łza. Myślałam, że śnie. Widziałam Greysona. Greysona z inną dziewczyną. Nie wiedziałam co robić. Pierwszy raz jestem takiej sytuacji, pierwszy raz ktoś tak okropnie mnie potraktował.
Na początku czułam ból i byłam zawiedziona, ale teraz jestem wściekła. Mam do niego żal. Nie wiem czy mu to wybacze. W końcu widziałam, jak Greyson zaczął ją całować. Nie wytrzymałam. Podbiegłam do nich.
- Ty draniu ! Jak mogłeś ?!! Jesteś okropny ! Nigdy Ci tego nie wybacze ! Słyszysz ?! Nigdy ! - krzyczałam
Odwróciłam się i spojrzałam na tą dziewczynę. Byłam w szoku . To była Laura, moja siostra. Jak ona mogła ??!!
- Jak mogłaś ? ... Jesteś najgorszą siostrą jaką mogłam mieć... Jestem dla mnie skończona, nienawidze cie - powiedziałam i odeszłam , ocierając łzy.
Nie szłam do tego kina, zadzwoniłam tylko i powiedziałam, żeby nie czekali.
Greyson krzyczał za mną. Ja nie reagowałam. Przyśpieszyłam krok.
Wbiegłam do domu. Poszłam szybko na góre, żeby uniknąć rodziców. Nie musieli wiedzieć. Niestety. Nie udało się .
- Iza , co się stało ? - spytała mama
Ja pobiegłam na góre, nie mogłam wykrztusić z siebie ani słowa.
- Izabella ! - krzyknął tato.
Rodzice weszli na schody.
- Zaczekaj. Pogadam z nią, okey ? - powiedziała mama
- No dobrze. Ale wszystko mi później powiesz . - odpowiedział tata
- Oczywiście - odparła mama wchodząc na góre .
- Córeczko , co się dzieje ? - spytała mnie mama, która była już w pokoju
Płakałam w  poduszkę. Byłam roztrzęsiona, nie mogłam odpowiedzieć .
- Izka . Co się dzieje ? Ej ... - mówiła do mnie mama
Płakałam tak głośno, że nie mogłam już tego znieść .
Mama uspokajała mnie. W końcu po kilku minutach przestałam płakać.
Nie widziałam sensu mojego życia... Greyson był dla mnie wszystkim .
Mama wciąż pytała. Wyszłam stamtąd . Nie mogłam wytrzymać, że każdy chciał wiedzieć co się dzieje .
To była moja sprawa. Szłam pustą ulicą . Nagle podbiegł do mnie Greyson .
- Iza ! Iza zaczekaj ! - krzyczał Greyson
Nie zwracałam uwagi. Nie przyśpieszałam, ani nie zwalniałam kroku.
W końcu Greyson podbiegł do mnie i złapał mnie za rękę .
- Proszę porozmawiajmy ! To nie jest tak jak myślisz ! - mówił do mnie Greyson
Poleciała mi łza. Szarpnęłam ręką i poszłam dalej .
* Oczami Greysona *
- Izka kocham Cię , uwierz mi proszę ! Dla mnie jesteś najważniejsza ! - starałem się aby w końcu ze mną porozmawiała .
Czułem, że już jej nie odzyskam . Kochałem ją. Bardzo .
- Iza ... - odezwałem się ponownie .
Odeszła. Siadłem na ławce i zastanawiałem się czy to wszystko ma sens. Coraz bardziej czułem, że już mi nie zależy, że kocham tylko Laure. To co działo się wtedy ... Wtedy kochałem je obie - Ize i Laure, dlatego chciałem z nią to wyjaśnić. W końcu dotarło do mnie, że dla mnie najważniejsza jest Laura i tylko ona. 
* Oczami Izabelli *
Wróciłam do domu. Po drodze zrozumiałam, że nie ma sensu cierpieć przez kogoś kto wcale nie jest tego wart . Zranił mnie tak to prawda, ale nie mam zamiaru tracić na niego czasu. Na to, że źle się czuje. Wtedy nie czułam już bólu, tylko gniew i nienawiść . Poszłam do domu i opowiedziałam o tym wszystkim rodzicom . Nie wierzyli tak samo jak ja . Musiałam powiedzieć. Prędzej czy później i tak by się dowiedzieli ...
W końcu po 2 godzinach Laura raczyła przyjść . Nie mogłam spojrzeć jej w oczy . Wyszłam z domu . Rodzice zaczęli rozmowe z nią . Szłam i nagle spoglądając w szybe jednego z kiosków zauważyłem gazete . Byłam tam ja, Greyson i Laura. Podbiegłam i kupiłam ją. Opisano tam tamtą sytuacje. Czytałam ją z niedowierzaniem. Kiedy przewróciłam strone widziała zdjęcia... Dawne zdjęcia. Gdy jeszcze byliśmy razem. Gdy je ujrzałam, momentalnie zamknęłam gazete. Poleciała mi łza , którą szybko otarłam. W oddali spostrzegłam Greysona . Minęliśmy się. Nie spojrzałam na niego ani chwilę ...

______________________________
Cześć , Siemka And Helloł ! XD
Kurde wiedziałam, że coś pomyliłam xD Wylot był o 6 x D
No, no, no XD A tak wgl to zastanawiam sie nad założeniem nowego bloga, ale nie tu.
Na Onecie. Jak na razie skończyłam bohaterownie ( czy jakoś tak to się zwie ) .
Oczywiście bez obaw. Tego bloga nie opuszczam.
Tamtego bloga jeszcze nie założyłam, bo nie chce żeby był pusty. Jak napiszę na kompie
pare rozdziałów to wtedy założe . Oczywiście podam linka.
Tzn. Zobacze jak mi to pójdzie, bo jak bd mi beznadziejne rozdziały wychodzić , to
nawet nie zakładam . X DD
Eii krótki ten rozdział musze coś dopisać XD Ehh już dopisałam i nie wiem co jeszcze XD
No więc dziś krótki rozdział XD

Saajoo , Do Następnej ! < 33