- Moja siostra taka była? - spytała z niedowierzaniem
- Tak.. - powiedziałem cicho.
***
Iza złapała mnie za rękę.
- Greyson... - odezwała się
- Tak...? - spytałem i spojrzałem na nią
Wtedy po jej policzku spłynęła łza i po chwili przytuliła się do mnie.
- Pamiętam Cię - powiedziała po dłuższej chwili - I bez względu na to co się działo, chce o tym zapomnieć. To już przeszłość. Nie chce do tego wracać. Od teraz zaczynam nowe życie... - odezwała się
- Czyli... - powiedziałem nie pewnie.
Ona tylko zaśmiała się i dalej mnie obejmowała.
- Czyli, że chce Ci wszystko wybaczyć - powiedziała z uśmiechem na twarzy
- Na prawdę ? - spytałem z wielką ulgą.
- Tak. Czy moglibyśmy zacząć... Jeszcze raz? - spytała patrząc w moje oczy.
- Skarbie, od dawna o niczym innym nie myślę - powiedziałem z uśmiechem na twarzy i pocałowałem ją. Jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Nie sądziłem, że tak to wszystko się potoczy...
- Kocham Cię - powiedziała i wtuliła się we mnie.
- Ja Ciebie też - odparłem - Cieszę się, że o mnie pamiętasz - dodałem po chwili.
- Jak mogłam Cię zapomnieć? - powiedziała.
Nagle do sali wszedł lekarz. Wiedziałem, że dobiegł koniec wizyty. Pocałowałem Izę na pożegnanie i wyszłem.
- Greyson, musimy pogadać - powiedział tato Izy.
- Tutaj ? - spytałem
- Możemy pojechać do naszego domu. - odparł
- W porządku - odpowiedziałem
Po paru minutach byliśmy na miejscu. Laura poszła do siebie, a rodzice Izy zostali na dole.
- Ja wiem, że od ostatniego czasu wiele się działo, że bardzo zraniłem państwa córkę, ale teraz... Teraz zaczynamy od nowa. Obiecuję, że już nigdy jej nie skrzywdzę - powiedziałem
- Tak samo mówiłeś, zanim do czego kolwiek doszło - powiedziała mama
- Ja wiem... Ale teraz będzie inaczej. Wiem jak się zachowałem i że nie ma na to żadnego usprawiedliwienia. Ja kocham Izę i chce być tylko z nią. Proszę państa o drugą szanse... Ostatnią. - powiedziałem
- Nasza córka jest gotowa Ci zaufać... My nie możemy nic zrobić... - zaczęła mama
- Ale to jest ostatnia szansa - powiedział tato z uśmiechem i poklepał mnie po ramieniu.
- Dziękuję . - odpowiedziałem.
Po tej rozmowie wiedziałem, że nie zaprzepaszcze tej szansy.
Iza była dla mnie najważniejsza. Trzy dni później wypisano ją ze szpitala, ale i tak była pod opieką psychologa. Tego dnia umówiliśmy się z moimi rodzicami i rodzicami Izy na wspólny lunch w moim domu. Uznaliśmy, że w końcu nasi rodzice muszą się poznać. Widać, że się polubili. Po lunchu Iza zachowała się dziwnie poszliśmy do ogródka pogadać... Co prawda Iza nie odzyskała jeszcze do końca pamięci, ale wszystko sobie przypominała.
- I jak się czujesz? - spytałem siadając na ławke obok Izy.
- Lepiej... Ale dziwnie jest tak żyć, jak nie do końca wiesz co działo się wcześniej... Jak nie wiesz o co chodzi, jak pamiętasz tylko niektóre momenty... - odparła
- Wiem, że to trudne, ale z czasem wszystko sobie przypomnisz. Może wielkie zakupy z Amy, poprawią ci humor? - spytałem
- Amy ? Kto to Amy ? - spytała
Praktycznie Amy też nie znałem, ale gdy Iza byla w szpitalu, rozmawiałem z Caroline i trochę mi opowiedziała o znajomych Izy.
- To Twoja przyjaciółka. - odpowiedziałem
- Przyjaciółka...? - odpowiedziała
- Tak.
- Gdzie Ona teraz jest..?
- W domu. Moja mama może nas podwieźć. - zaproponowałem
- Okey . - odpowiedziała z uśmiechem
________________________
Czeeeść :D
O mój Boże :o Rok mnie tu nie było :/ Przepraszam za tak dłuugą nieobecność.
Tak serio to już chciałam opuścić tego bloga, ale jednak postanowiłam, że skończę to opowiadanie i zacznę pisać nowe ;) Mam już kilka rozdziałów i są one o wiele ciekawsze i lepiej napisane niż te, które są tutaj xD
W każdym bądź razie to opowiadanie powinnam za niedługo zakończyć, bo tak naprawdę to zaczęłam je po prostu z nudów xD nie miałam żadnego pomysłu i dlatego wyszło takie głupie xD No ale cóż, teraz się poprawiłam i efekty będziecie mogli zobaczyć na moim nowym blogu do którego dostaniecie linka, gdy skończę to opowiadanie :3
Dokładnie pamiętam ten dzień, gdy wróciłam z lotniska z wakacji, usiadłam na łóżku wzięłam laptopa i zaczęłam pisać xD haha :D to nawet nie było planowane ani przemyślane, ale kolejne opowiadanie z pewnością będzie o niebo lepsze :D
No więc do kolejnego ;)
Rozdział 15 - Amnezja
- Wyjdź ! - krzyknął i dalej patrzał w okno.
Wybiegłam stamtąd ocierając łzy.
***
Siadłam na ławce przed szpitalem. Dogoniła mnie Amy. Tłumaczyła mi, że Greyson miał wypadek, nie czuję się za dobrze i musi ochłonąć... Czułam się okropnie.
NASTĘPNEGO DNIA ...
Siostra Greysona Powiadomiła mnie, że Greyson będzie mógł wyjść dziś ze szpitala... Miałam mieszane uczucie... Do tego powiedziała, że Greyson podejrzewa Olivera ... Zdecydowałam, że daje sobie spokój... Żyje własnym życiem, żyje od nowa... A Greyson? Niech robi co chce, od teraz nie obchodzi mnie to.
* Oczami Greysona *
Miałem już tego wszystkiego dosyć... Myślałem tylko o Izie. W końcu po paru godzinach mogłem stamtąd wyjść... Skontaktowali się ze mną moi starzy znajomi ze szkoły... Cieszyłem się, że mogę mieć w kimś oparcie... Gdy tylko wyszedłem ze szpitala, od razu udaliśmy się na pizze, a później do kina. Kiedy spytali o dziewczynę z gazet, Izę od razu mi się wszystko przypomniało... Postanowiłem opowiedzieć im wszystko. Po tym spotkaniu postanowiłem, że pójdę do Izy. Lekarz wpuścił mnie do niej. Siadłem obok i złapałem ją za rękę. Chciałem być cały czas przy niej.
- Tak bardzo chciałbym, żebyś była przy mnie... Żeby to wszystko w końcu się skończyło... - powiedziałem i nagle poczułem jak jej ręka zadrżała. Zawołałem pielęgniarkę. Gdy weszła do środka mi kazała wyjść. Wtedy po raz pierwszy od kilku dni, poczułem, że nareszcie to wszystko ma sens... Następnego dnia ponownie udalem się do szpitala. Może to było trochę przesadne, ale brakowało mi jej. A jeszcze po tym co stało się wczoraj nie mógłbym dzisiaj siedzieć spokojnie w miejscu i nie iść do niej. Lekarz poinformował mnie, że Iza powoli się wybudza. To bardzo mnie ucieszyło. Liczyłem, że znowu będę musiał znosić te krzywe spojrzenia rodziców Izy, ale na szczęście oni byli tu rano.
Podszedłem do jej łóżka i siadłem.
- Brakuję nam Ciebie... Wszyscy chcemy, żebyś była tu z nami. Tęsknimy... - powiedziałem.
Nagle zobaczyłem, że Iza powoli otwiera oczy. To była najszczęśliwsza chwila w moim życiu i jeszcze nigdy nie byłem tak szczęśliwy. Lekarz zadzwonił do rodziców Izy, którzy zjawili się błyskawicznie. Uprzedzał nas też, że nie możemy siedzieć za długo gdyż Iza potrzebuje teraz wyjątkowo dużo odpoczynku i spokoju. Do jej sali najpierw weszli rodzice z siostrą. Ja na końcu. Chciałem być z nią sam na sam. Podeszłem do niej i usiadłem.
- Nawet nie wiesz jak bardzo się ciesze, że już jesteś. Brakowało mi Ciebie...
- Eee... Kim ty jesteś? - spytała Iza
- Nie poznajesz mnie? - spytałem i nagle do sali wszedł lekarz.
- To amnezja... Iza niczego nie pamięta, więc potrzeba czasu... Jest szansa, że jeśli będziemy często mówić o różnych zdarzeniach z jej życia i pokazywać jakieś zdjęcia, może odzyskać pamięć i wszystko sobie przypomnieć - powiedział lekarz.
- Mhm... - powiedziałem - Na prawdę mnie nie pamiętasz? - spytałem licząc na to, że coś sobie przypomni.
- Przykro mi, ale nie. - odpowiedziała.
To była chwila w której normalnie rozmawialiśmy... Od ostatnich kilku tygodni Iza nie chciała zamienić ze mną ani słowa, a teraz niczego nie pamięta.
- No w porządku... Jestem Greyson Chance. Poznała nas Caroline, nasza współna kumpela... No i wiesz... my byliśmy parą. - powiedziałem
- Dlaczego " Byliśmy " ? - spytała
- No... Cięzko o tym mówić, ale rozstaliśmy się... Głównie to moja wina, bo to ja wszystko zchrzaniłem....
- Tak jasne... I ja mam niby uwierzyć w te wszystkie bzdury?!
- Mówię prawde. Nie pamiętasz jak się spotykaliśmy? - powiedziałem i wyciągłem z kieszeni komórke.
- Tu są nasze zdjęcia - dodałem i pokazałem jej fotki na których byliśmy razem. - Teraz sobie coś przypominasz? - powiedziałem
Nie wiedziała co powiedzieć...
- Czyli mi na prawdę byliśmy ze sobą? - powiedziała i po chwili spojrzała na mnie.
- No tak. - odpowiedziałem jej.
- Opowiedz mi o tym. Tzn O naszym związku... Co się wtedy działo?
- Poznała nas Caroline, na początku to była tylko przyjaźń, ale później zabrałem Cię na swój koncert i za kulisami... pocałowaliśmy się - wypowiedziałem ostatnie słowa z uśmiechem . Iza też wsłuchiwała się w to z lekkim uśmieszkiem.
- I co było dalej?
- Od tamtego czasu zaczęliśmy się spotykać. Po paru miesiącach nasz związek chciala zniszczyć moja byla kumpela... Pokazywała mi Twoje fotki z jakimś gościem, które zmontowała . Z początku jej wierzyłem, ale po upływie czasu poznałem prawde. Że wcale mnie nie zdradzałaś. Dalej byliśmy parą, ale ja znowu wszystko zchrzaniłem... Pomimo tego, że było dobrze ja miałem głupie odczucie, a ucieczką od problemów byla Twoja siostra... Pocałowałem ją... Od tamtego czasu wcale nie chciałaś ze mną rozmwiać... No i chciałaś popełnić samobójstwo...
Iza była w szoku...
- Siostra ? Siostra... - powiedziała - Laura? - spytała - Laura to moja siostra? - dodała
- Tak, Laura jest Twoją siostrą. - powiedziałem
- Przypominam sobie... Ale nie pamiętam nikogo więcej... Trudno mi uwierzyć w to co mówisz, no ale po co mialbyś kłamać? - powiedziała
- Proszę przypomnij sobie... - powiedziałem cicho
- Pamiętam jak do mnie mówiłeś... - powiedziała z uśmiechem - Że mnie kochasz i bardzo tęsknisz.
- I nadal kocham. Nie chce Cię do niczego zmuszać... Mogę mieć tylko nadzieje, że wszystko sobie przypomnisz... - powiedziałem
- A co z Laurą? - spytała po dłuższej chwili
- Też nie chcesz mieć z nią nic do czynienia... Ja w sumie też, bo przez ten czas kiedy zostawiłem Cię dla niej, ona była z innym. Oszukiwała mnie. - odparłem
- Moja siostra taka była? - spytała z niedowierzaniem
- Tak.. - powiedziałem cicho.
____________________________________
Heelouu XD
Przepraszam, że trochę mnie nie było, ale dużo się działo...
Przeziębiłam się i już drugi tydzień nie chodzę do szkoły, w piątek kontrola...
Mam jakąś infekcje gardła czy coś XD
Zaanim jeszcze zachorowałam wyprawiłam sobie cztery dni przed moimi urodzinami imprezę, taką dla rodziny, bo wgl dalsza rodzina mnie chciała odwiedzić więc zrobiłam tą imprezę XD Tak dla nich.
Potem tydzień przeleżałam i w sobote 25 lutego zrobiłam impreze z przyjaciółmi... : D < 3
Ale moje normalne urodziny, 21 lutego przeleżałam w łóżku : x ; / Żałuje że akurat wtedy musiałam być chora... No ale pomimo to dostałam nowy telefon : D ^^
Aaa jak poprosiłam mamę to mi chciała za tą płyte Greya zapłacić, to jej bank wydający karte odrzucił : O To mama kase przelała na konto taty, 6O zł, a on to wydał bo tam musiał do czegoś dołożyć :O XD No kurde , do tej pory tej płyty nie mam XDD Ale i tak mama potwierdziła zakup, więc już musi zapłacić : D XD Ale ten bank odrzucił karte chyba dlatego, że tą kartą nie można w Ameryce płacić... Nwm tak podejrzewam... Noo to w sumie nie działo się tak dużo XD No, ale jak mówiłam, nie miałam czasu bo od nie dawna cały czas chodzę do lekarza... Po prostu nie mogłam.
Ej teraz tak patrze i mi się krótki ten rozdział wydaje, a siedziałam nad nim dobre 2 godziny XDD
Wgl od nie dawna zaczęłam oglądać serial Moja Niania Jest Wampirem : D < 3333
Jakoś mnie ten serial urzekł XDD Matthew Knight < 333 Kocham Go ; ** < 33333333333333
No dobra, pomimo zaraz się biorę za kolejny rozdział ; D
Naaarka < 33 Do następnej ; D < 3
Wybiegłam stamtąd ocierając łzy.
***
Siadłam na ławce przed szpitalem. Dogoniła mnie Amy. Tłumaczyła mi, że Greyson miał wypadek, nie czuję się za dobrze i musi ochłonąć... Czułam się okropnie.
NASTĘPNEGO DNIA ...
Siostra Greysona Powiadomiła mnie, że Greyson będzie mógł wyjść dziś ze szpitala... Miałam mieszane uczucie... Do tego powiedziała, że Greyson podejrzewa Olivera ... Zdecydowałam, że daje sobie spokój... Żyje własnym życiem, żyje od nowa... A Greyson? Niech robi co chce, od teraz nie obchodzi mnie to.
* Oczami Greysona *
Miałem już tego wszystkiego dosyć... Myślałem tylko o Izie. W końcu po paru godzinach mogłem stamtąd wyjść... Skontaktowali się ze mną moi starzy znajomi ze szkoły... Cieszyłem się, że mogę mieć w kimś oparcie... Gdy tylko wyszedłem ze szpitala, od razu udaliśmy się na pizze, a później do kina. Kiedy spytali o dziewczynę z gazet, Izę od razu mi się wszystko przypomniało... Postanowiłem opowiedzieć im wszystko. Po tym spotkaniu postanowiłem, że pójdę do Izy. Lekarz wpuścił mnie do niej. Siadłem obok i złapałem ją za rękę. Chciałem być cały czas przy niej.
- Tak bardzo chciałbym, żebyś była przy mnie... Żeby to wszystko w końcu się skończyło... - powiedziałem i nagle poczułem jak jej ręka zadrżała. Zawołałem pielęgniarkę. Gdy weszła do środka mi kazała wyjść. Wtedy po raz pierwszy od kilku dni, poczułem, że nareszcie to wszystko ma sens... Następnego dnia ponownie udalem się do szpitala. Może to było trochę przesadne, ale brakowało mi jej. A jeszcze po tym co stało się wczoraj nie mógłbym dzisiaj siedzieć spokojnie w miejscu i nie iść do niej. Lekarz poinformował mnie, że Iza powoli się wybudza. To bardzo mnie ucieszyło. Liczyłem, że znowu będę musiał znosić te krzywe spojrzenia rodziców Izy, ale na szczęście oni byli tu rano.
Podszedłem do jej łóżka i siadłem.
- Brakuję nam Ciebie... Wszyscy chcemy, żebyś była tu z nami. Tęsknimy... - powiedziałem.
Nagle zobaczyłem, że Iza powoli otwiera oczy. To była najszczęśliwsza chwila w moim życiu i jeszcze nigdy nie byłem tak szczęśliwy. Lekarz zadzwonił do rodziców Izy, którzy zjawili się błyskawicznie. Uprzedzał nas też, że nie możemy siedzieć za długo gdyż Iza potrzebuje teraz wyjątkowo dużo odpoczynku i spokoju. Do jej sali najpierw weszli rodzice z siostrą. Ja na końcu. Chciałem być z nią sam na sam. Podeszłem do niej i usiadłem.
- Nawet nie wiesz jak bardzo się ciesze, że już jesteś. Brakowało mi Ciebie...
- Eee... Kim ty jesteś? - spytała Iza
- Nie poznajesz mnie? - spytałem i nagle do sali wszedł lekarz.
- To amnezja... Iza niczego nie pamięta, więc potrzeba czasu... Jest szansa, że jeśli będziemy często mówić o różnych zdarzeniach z jej życia i pokazywać jakieś zdjęcia, może odzyskać pamięć i wszystko sobie przypomnieć - powiedział lekarz.
- Mhm... - powiedziałem - Na prawdę mnie nie pamiętasz? - spytałem licząc na to, że coś sobie przypomni.
- Przykro mi, ale nie. - odpowiedziała.
To była chwila w której normalnie rozmawialiśmy... Od ostatnich kilku tygodni Iza nie chciała zamienić ze mną ani słowa, a teraz niczego nie pamięta.
- No w porządku... Jestem Greyson Chance. Poznała nas Caroline, nasza współna kumpela... No i wiesz... my byliśmy parą. - powiedziałem
- Dlaczego " Byliśmy " ? - spytała
- No... Cięzko o tym mówić, ale rozstaliśmy się... Głównie to moja wina, bo to ja wszystko zchrzaniłem....
- Tak jasne... I ja mam niby uwierzyć w te wszystkie bzdury?!
- Mówię prawde. Nie pamiętasz jak się spotykaliśmy? - powiedziałem i wyciągłem z kieszeni komórke.
- Tu są nasze zdjęcia - dodałem i pokazałem jej fotki na których byliśmy razem. - Teraz sobie coś przypominasz? - powiedziałem
Nie wiedziała co powiedzieć...
- Czyli mi na prawdę byliśmy ze sobą? - powiedziała i po chwili spojrzała na mnie.
- No tak. - odpowiedziałem jej.
- Opowiedz mi o tym. Tzn O naszym związku... Co się wtedy działo?
- Poznała nas Caroline, na początku to była tylko przyjaźń, ale później zabrałem Cię na swój koncert i za kulisami... pocałowaliśmy się - wypowiedziałem ostatnie słowa z uśmiechem . Iza też wsłuchiwała się w to z lekkim uśmieszkiem.
- I co było dalej?
- Od tamtego czasu zaczęliśmy się spotykać. Po paru miesiącach nasz związek chciala zniszczyć moja byla kumpela... Pokazywała mi Twoje fotki z jakimś gościem, które zmontowała . Z początku jej wierzyłem, ale po upływie czasu poznałem prawde. Że wcale mnie nie zdradzałaś. Dalej byliśmy parą, ale ja znowu wszystko zchrzaniłem... Pomimo tego, że było dobrze ja miałem głupie odczucie, a ucieczką od problemów byla Twoja siostra... Pocałowałem ją... Od tamtego czasu wcale nie chciałaś ze mną rozmwiać... No i chciałaś popełnić samobójstwo...
Iza była w szoku...
- Siostra ? Siostra... - powiedziała - Laura? - spytała - Laura to moja siostra? - dodała
- Tak, Laura jest Twoją siostrą. - powiedziałem
- Przypominam sobie... Ale nie pamiętam nikogo więcej... Trudno mi uwierzyć w to co mówisz, no ale po co mialbyś kłamać? - powiedziała
- Proszę przypomnij sobie... - powiedziałem cicho
- Pamiętam jak do mnie mówiłeś... - powiedziała z uśmiechem - Że mnie kochasz i bardzo tęsknisz.
- I nadal kocham. Nie chce Cię do niczego zmuszać... Mogę mieć tylko nadzieje, że wszystko sobie przypomnisz... - powiedziałem
- A co z Laurą? - spytała po dłuższej chwili
- Też nie chcesz mieć z nią nic do czynienia... Ja w sumie też, bo przez ten czas kiedy zostawiłem Cię dla niej, ona była z innym. Oszukiwała mnie. - odparłem
- Moja siostra taka była? - spytała z niedowierzaniem
- Tak.. - powiedziałem cicho.
____________________________________
Heelouu XD
Przepraszam, że trochę mnie nie było, ale dużo się działo...
Przeziębiłam się i już drugi tydzień nie chodzę do szkoły, w piątek kontrola...
Mam jakąś infekcje gardła czy coś XD
Zaanim jeszcze zachorowałam wyprawiłam sobie cztery dni przed moimi urodzinami imprezę, taką dla rodziny, bo wgl dalsza rodzina mnie chciała odwiedzić więc zrobiłam tą imprezę XD Tak dla nich.
Potem tydzień przeleżałam i w sobote 25 lutego zrobiłam impreze z przyjaciółmi... : D < 3
Ale moje normalne urodziny, 21 lutego przeleżałam w łóżku : x ; / Żałuje że akurat wtedy musiałam być chora... No ale pomimo to dostałam nowy telefon : D ^^
Aaa jak poprosiłam mamę to mi chciała za tą płyte Greya zapłacić, to jej bank wydający karte odrzucił : O To mama kase przelała na konto taty, 6O zł, a on to wydał bo tam musiał do czegoś dołożyć :O XD No kurde , do tej pory tej płyty nie mam XDD Ale i tak mama potwierdziła zakup, więc już musi zapłacić : D XD Ale ten bank odrzucił karte chyba dlatego, że tą kartą nie można w Ameryce płacić... Nwm tak podejrzewam... Noo to w sumie nie działo się tak dużo XD No, ale jak mówiłam, nie miałam czasu bo od nie dawna cały czas chodzę do lekarza... Po prostu nie mogłam.
Ej teraz tak patrze i mi się krótki ten rozdział wydaje, a siedziałam nad nim dobre 2 godziny XDD
Wgl od nie dawna zaczęłam oglądać serial Moja Niania Jest Wampirem : D < 3333
Jakoś mnie ten serial urzekł XDD Matthew Knight < 333 Kocham Go ; ** < 33333333333333
No dobra, pomimo zaraz się biorę za kolejny rozdział ; D
Naaarka < 33 Do następnej ; D < 3
Subskrybuj:
Posty (Atom)