Rozdział 9 - Wyjazd

- Oj już się nie tłumacz. Pewnie, że Ci wybaczam - Powiedziałam i pocałowałam go
Nareszcie koniec problemów.

***
Miałam takie wrażenie, że to tylko sen. Że zaraz się obudze i powróce do tej szarej rzeczywistości.
Rozmawialiśmy jeszcze chwile, a potem wysiadłam z samochodu i skierowałam się w strone domu .
Rodzice jeszcze nie wrócili. Słyszałam, że na mieście jest korek z powodu jakiś robót drogowych, a na objazd puszczają po pięć aut . Wracając do tematu: Laure też nie było. Tak szczerze to nie miałam co robić .
Wzięłam się za nauke. W końcu po godzinie siadłam na łóżko  i zaczęłam czytać jakąś książkę .
Strasznie mnie to wciągnęło. Nie minęło zaledwie 30 minut, a już usłyszałam jak ktoś wchodzi do środka .
- To pewnie rodzice - powiedziałam do siebie .
Zeszłam na dół.
- O ooo ! Cześć mamo! heej tato! - krzyknęłam
- Nie możliwe ! Za rodzicami się stęskiłaś ? - spytała mama
Ja tylko uśmiechnęłam się .
- Wiesz ... Bo Greyson ma ... No ten. Greyson jedzie w trasę koncertową, aale bardzo krótką, bo to tylko 2 dni i... - Zaczęłam
- Niech zgadnę. Chce Cię zabrać ze sobą? - przerwała mi mama
Ja znowu nic nie mówiłam, tylko się uśmiechnęłam.
- Ahh... No nie wiem ... Pogadaj z tatą . - powiedziała mama
Jak zwykle . Prośba ? Zachcianka ? - Porozmawiaj z tatą .
Ehh, ile razy ja już to słyszałam ?
- No więc... Tato ?... - Powiedziałam
- Nie . - odpowiedział .
- No ale tato ! Dlaczego?  - spytałam, lecz miałam jeszcze nadzieje, że się zgodzi .
- Nie i koniec. - powiedział stanowczo tato .
- Nooo ale dlaczego ??~!!! - spytałam wściekła
- Nie tym tonem młoda damo. Nie pozwolę, żeby jakiś dzieciak wywoził Cię nie wiadomo gdzie . - odpowiedział
- Dzieciak ? On ma 15 lat, tyle samo co ja, a ty mówisz, że to dzieciak ? - powiedziałam
- Dokładnie . - powiedział całkiem spokojny, tata .
- Myślałam, że się lubicie ... - odpowiedziałam ze ździwieniem
- Ahh widzisz córciu... Pozory mylą .. - odpowiedział
- Mamo ... - powiedziałam do mamy, licząc , że chociaż ona się zgodzi .
- Skarbie tata chyba już Ci wyjaśnił . - powiedziała - My nawet nie znamy tego chłopca . - dodała .
- Tak jasne !!! To jakiś bandyta, który wywiezie mnie do lasu i będzie wykańczał ! Wiecie ?!! - krzyknęłam oburzona .
- Nie krzycz ! Nikt nie powiedział, że to bandyta . Chcemy go poznać nie rozumiesz ? Nie wiemy tak na prawdę kim on jest . Jaki jest ... - powiedziała mama
- Tak ?!! Ty zawsze to samo ! Nie wiemy jaki jest itd... Dlaczego chociaż raz nie możesz podjąć decyzji sama??!! Ciągle tylko : " Pogadaj z tatą, pogadaj z tatą " ! Mam tego dość ! Rozumiesz ?!! Dość!! Cały czas bronisz się tatą, jakbyś sama nie miała własnego zdania !! W Ogóle mi nie ufacie ! - Krzyczałam - Jesteście najgorszymi rodzicami świata ... - powiedziałam płacząc i wycierając łzy, pobieglam do siebie .
Nadchodził wieczór. Leżałam na łóżku płacząc w poduszkę . Usłyszałam jak na dole zadzwonił telefon . Nagle po paru minutach do pokoju weszła mama .
- Rozmawiałam z rodzicami Greysona ... - zaczęła
Nie odezwałam się słowem i dalej płakałam .
- Nie powinniśmy , ale razem z tatą zdecydowaliśmy, że pojedziesz w tą trase z Greysonem ... - powiedziała mama
Ja podniosłam się i spojrzałam na mame .
- Serio ? - spytałam
- Tak powiedziała mama - wyszła .
- Zaczekaj ! - krzyknęłam - Dziękuję - powiedziałam , zaraz po tym jak wybiegłam z pokoju .
Mama tylko lekko się uśmiechnęła, a w jej oku zakręciła się łza . Zeszła na dół .
Źle się z tym czułam . Że dałam się tak ponieść emocjom. Z tym , że tak ich nazwałam . Zawsze mi pomagali, doradzali. Zawsze miałam to co chce. A tak się odwdzięczyłam . Po prostu się o mnie martwili, a ja tak ich potraktowałam. Otarłam łzy i zeszłam na dół .
- Mamo, tato... Przepraszam za to, że tak was nazwałam... Nie powinnam. Dałam się ponieść emocjom, fakt... I bardzo tego żałuję. Jeszcze raz przepraszam . - Powiedziałam
Zrobiło się cicho. Nie odpowiedzieli ... Po chwili :
- Masz 15 lat... To jest wiek, kiedy nastolatki się buntujom przeciwko rodzicom ... Nic dziwnego - powiedział tata
- Przepraszam . - powiedziałam i ich przytuliłam
- Oj już nic się nie stało - powiedziała mama .
- Ale tato .... Dlaczego wtedy go tak nazwałeś ? - spytałam nagle .
- Że to dzieciak ? ahhah... Widzisz córciu, to prawda . To dziecko jest rozpuszczone... A ma tyle lat co ty ... - Zaczął - To, że go tak nazwałem, wcale nie oznacza, że Ty też taka jesteś . Jesteś moją małą córeczką, która w życiu wiele osiągnie ... - Powiedział . - Boje się, że on może Cię skrzywdzić ... - dodał po chwili .
- Tato... On mnie nie skrzywdzi, znam go. A to, że z nim jestem wcale nie oznacza, że się zmienie . Będę dalej taka jaka jestem . - powiedziałam. - Zaufaj mu. On wcale nie jest jak te wszystkie " gwazdki "... Jest inny... Daj mu szanse, proszę ... - powiedziałam
- Nie znam go ... Gdybyś nam go przedstawiła z pewnością miałbym inne nastawienie, co do niego. - odpowiedział
- Ludzi się pohopnie nie ocenia... A czego zawsze mnie uczyłeś ? Nie oceniaj książki po okładce ... - powiedziałam
- Nie chciałem, żebyś popełniała błędy, jak ja . - powiedział
- Nie mów jaki jest według ciebie, póki go nie poznasz. Zachwaj swoję opinie dla siebie, Okey...? - spytałam

NASTĘPNEGO DNIA
Rano. Obudził mnie dźwięk mojego telefonu .
- Halo ? - spytałam zaspana
- Pobudka . Za godzinę wyjeżdżamy . - powiedział Greyson
- Aaaa.... - Ziewłam - Godzinę ? - spytałam
- Tak , godzinę . - powiedział
- No dobra, narazie - odpowiedziałam

Wstałam, ogarnęłam się, spakowałam trochę rzeczy i akurat do domu zadzwonił Greyson .
- Dzień dobry, Iza gotowa ? - spytał
- Dzień dobry . Oczywiście, wejdź - powiedziała mama i wpuściła Greysona do środka
Zeszłam na dół .
- Hej Greyson - powiedziałam i pocałowałam Go na powitanie
- No Hej kotek - powiedział i odwzajemnił.
- Możemy iść ? - spytałąm Grey'a
- No jasne - odpowiedział z uśmiechem
- Chciałam z Tobą krótko porozmawiać - powiedziała mama
- Zaczekam na zewnątrz . - powiedział Grey
- Okey . - odpowiedziałam - No... To o czym chcesz ze mną rozmawiać? - spytałam
- Ja i tato ufamy Ci... Proszę obiecaj mi, że w tej trasie do niczego nie dojdzie ... - powiedziała
- Masz to jak w banku, mamo . Mam 15 lat , ale jestem rozsądna . - powiedziałam
- No dobrze . Idź Greyson czeka . - powiedziała mama z uśmiechem
- Na razie !! - rzuciłam na pożegnanie
- Papa !! - odpowiedziała mama

W TRASIE

Byliśmy już prawie na miejscu.
- Emm... To trochę nie odpowiedni moment, ale... o co Ci wtedy chodziło z Olivią ? - spytał Greyson
- Masz rację, to nie odpowiedni moment ... - powiedziałam - Ale jeśli chesz już wiedzieć to powiem Ci . - dodałam, i po chwili wszystko mu opowiedziałam .
- Wiesz ... to okropne, że chciała nas zniszczyć .  Teraz będę bardziej ostrożny . - powiedział
- Cieszę się, że w końcu mnie wysłuchałeś .

2 DNI PÓŹNIEJ
Byliśmy już na miejscu . Pożegnałam się z Greysonem i wyszłam .
- Jesteem ! - rzuciłam na powitanie
- Hej Kochanie - powiedziała mama
-  A gdzie tata ? - spytałam
- W delegcji . - powiedziała przygotowując obiad .
Nagle spojrzała na mnie tak ... dziwnie .
- No a jak tam było w trasie co ? - spytała
- Fajnie . Z pewnością widziałaś nas w telewizji . - powiedziałam
- Tak to prawda i jestem z Ciebie bardzo dumna . - powiedziała z uśmiechem
Uff... Już myślałam, że zapyta o to o czym rozmawiałyśmy przed moim wyjściem .
- Aaa... No ...Ymm... Tego... - Zaczęła dziwnie mama
- Jeśli chcesz wiedzieć czy między nami do czegoś doszło, to uwierz , że nie . - powiedziałam
- Dobrze wiedzieć - powiedziała z ulgą mama .

_________________________________________
Czeeść Wszystkim ! : DD
Ehh, dzisiaj weszłam w statystykę i zauważyłam, że jacyś Rosjanie odwiedzają mój blog : OO
Matko, ja ich tak nie trawie ! ; O X D
No ale co do notki, to biłam się z myślami co do dotrzymania  obietnicy, którą Iza złożyła mamie ...
Ehh... X D
Jutro wyjeżdżam na tydzień XD
I Pier*olę teraz do samolotu biore laptopa i Ch*j X D
A Na wakacje to namawiam rodziców na wyjazd do Stanów ... Ahh Oklahoma ... X D
No więc po feriach postaram się dodać nową notkę, także do tego czasu czytajcie poprzednie rozdziały XDD
Tym razem OBIECUJĘ, że nie będziecie czekać tyle czasu na kolejny rozdział .




Hmm.. Co by tu jeszcze dodać ? Udanych Ferii tym, którzy je mają X D
A tym, którzy jeszcze nie mają to zdążę coś życzyć . X D
Muszę się jeszcze napisać xd
Lot trwa 5 godzin i nie wiem czym ja się zajmę przez ten czas ... bo w laptopie ta bateria, to masakra ; O
Wtedy to lot trwał 4 godziny i ledwo co się czymś zajęłam .
Wylatujemy o 4 rano : OOOO Kurde ukatrupie moich rodziców X D Nie no taki nie winny żarcik ^^ : D
Dwie godziny trzeba być przed wylotem , czyli 2 w nocy : O Bo odprawa . I kurde znowu się będę w tym samolocie stresować XDD
Nie no teraz chyba już nie ...
Przypomniało mi się, że wtedy jak lecieliśmy to w samolocie, siedzenie obok, siedział chłopak podobny do Simpsona : O XD
Zaraz to te " krótkie " komentarze pod notką będą jak jeden rozdział : XD
Już was nie nudze i sobie idę XD

Sajooo < 33

Rozdział 8 - Szczęście znowu się uśmiechnęło

- Co teraz będzie ? Dlaczego akurat ja ? Co mam robić ? - pytałam siebie
- Dlaczego to mi musi się przytrafiać ?!!! - krzyczałam płacząc .

***
Minęło już kilka dni...
Zaczęła się szkoła .
Trochę się cieszyłam, bo będę skupiona na nauce, a nie na tym wszystkim.
Już za trzy dni miał odbyć się apel.
Od tamtej rozmowy z Olivią, nie mam kontaktu ani z nią, ani z Grey`em .
Stęskniłam się za nim, ale wiedziałam, że muszę to wszystko uporządkować .
Obowiązki, nauke, miłość itp.
Zaczęłam uczyć się przed rozpoczęciem roku, żeby odreagować, zająć się czymś.
W końcu to wyjdzie na dobre - teraz się ucze, nie myśle o problemach, później mam więcej czasu dla
siebie, bo oni będą uczyć się tego co ja już potrafię .
Myślałam, że ta sytuacja sama się rozwiąże, ale niestety.
Potrzebna była moja interwencja .
W południe, kiedy uczyłam się matmy dostałam sms. Od Greysona, chce się spotkać.
Czyżby Olivia wszystko przemyślała i przyznała się Greysonowi ?
Niestety, myliłam się .
Tym razem jednak Olivia nie maczała* w tym palców.
Spotkałam się z nim.
- No to co jest celem tego spotkania ? - spytałam
- Wyjeżdżam w  trase koncertową ... - zaczął
- Huh ! Świetnie ! Mhm .... - powiedziałam
- Nie chce Cię zostawiać z tym wszystkim ... może pojechałabyś ze mną ? To tylko 2 dni . - powiedział
Co to za przemiana ? Cisza przed burzą ? Co on kombinuje ? Przecież niedawno był
wściekły jak osa.
- Niedawno cały czas się kłóciliśmy, a teraz bez wyjaśnienia chcesz mnie ze sobą gdzieś zabrać ? - pytałam
- Wiesz ... w internecie na jednej stronie spostrzegłem zdjęcie tego gościa, z którym "niby" miałaś fotę... i okazuje się, że to jakaś gwiazda, tylko mniej znana. Pochodzi z drugiego końca ziemi, więc to wasze spotkanie byłoby niemożliwe...
Teraz chce Cię za to przeprosić ... chodź ze mną . - Powiedział i po chwili złapał moją ręke .
Czy to już koniec kłopotów?
Greyson zaprowadził mnie na plaże, a potem do restauracji na obiad.
Czułam, że wreszcie los się do mnie uśmiechnął, a czarne chmury odeszły .
- Wiesz, na początku pytałeś, czy zgodzę się na tą trasę i jednak nabrałam ochoty . - powiedziałam
- To świetnie ! Jutro wyśle Ci szczegóły, bo dziś załatwiam te wszystkie papiery itp. - odpowiedział.
Cały Greyson ! Byłam taka szczęśliwa, że jest tak, jak dawniej .
- Okey nie ma sprawy - powiedziałam.
W końcu Grey odprowadził mnie do limuzyny, która zawiozła nas pod dom.
- Dziękuję . Świetnie się dziś z Tobą bawiłam ... - powiedziałam
- Proszę bardzo. Należało się . - powiedział z uśmiechem - Ale czy mi wybaczysz to co zrobiłem ?
Tak naprawdę to przez cały czas miałem w sobie takie uczucie, że bardzo Cię kocham, ale przez to wszystko...
- Oj już się nie tłumacz. Pewnie, że Ci wybaczam - Powiedziałam i pocałowałam go
Nareszcie koniec problemów.

______________
Notka pisana na wesoło : D XD
No dobra, jest 00:00, zaraz posłucham muzy i obejrze se Rodzinke.pl na necie  XD

Sajo ! < 33

Rozdział 7 - To nie miało sensu ...

- Nie... to nie może być prawda... Nie! - krzyczałam przez łzy.
Co prawda nie wiedziałam co chce mi powiedzieć, ale ten sms mówił sam za siebie ...

***
Wstałam niechętnie. Wczoraj zasnęłam bez jakiego kolwiek przebrania się.
Byłam wykończona. Spojrzałam na zegrek, który pokazywał godzinę 10:00.
Poszłam do łazienki, żeby się ogarnąć. potem zeszłam na dół i nie zostałam nikogo prócz
zapisanej kartki leżącej na stole.

Ja z tatą mamy spotkanie z szefem firmy, na stole zostawiłam Ci pieniądze, żebyś
mogła sobie coś zamówić na obiad. Twoja siostra powinna za niedługo wrócić .

- Yhym... - powiedziałam do siebie i udałam się do kuchni. Zrobiłam sobie śniadanie
i siadłam przed telewizorem. Oglądałam póki nie zjadłam.
Nudziło mi się i nie miałam co robić, dobrze, że chociaż rano miałam spokój od tej całej sytuacji, jednak
wiedziałam, że będę musiała do tego wrócić...
Wzięłam mojego laptopa i przeglądałam moje gg i facebook`a. Bardzo żałuję, że to zrobiłam,
bo to tylko ( dosłownie ) spierd*liło mi humor.
Olivia napisała na facebook`u o tym, że "zdradzam" Greysona, a przecież to nie prawda!
Jej wpis musiałam skomentować:
Kłamiesz, bo nie umiesz przyjąć prawdy! I to jest faktem, a nie to co wypisujesz tutaj.!


Wcale mi nie ulżyło, byłam wściekła! Nie wiedziałam jak reagować, żeby jej dokopać, a nie narobić
sobie więcej problemów.
Wyszłam do ogrodu, siadłam na huśtawce lekko się bujając .
Wyjęłam z mojej kieszeni telefon i przeglądałam zdjęcia na których byłam ja i Greyson.
Tak bardzo go kocham, nie chce stracić. Uświadomiłam sobie, że muszę o niego walczyć.
Nie mogę pozwalać na to, żeby jakaś idiotka zniszczyła to, co w moim życiu najpiękniejsze.
Wiem, że nie można siedzieć z założonymi rękami, bo to nie załatwi sprawy.
W życiu niektóre rzeczy są dużo ważniejsze  niż spokój.

Dochodziła 15
Wiedziałam, że muszę z nim na prawdę poważnie pogadać, bo tylko w taki sposób
mogłam uratować nasz związek. Drażniąc Olivię wszystko bym pogorszyła ...
Poszłam jeszcze na chwilę do domu. Poprawiłam fryzurę i makijaż, chociaż wiedziałam,
że mój wygląd nie wpłynie na jego decyzję ...
W końcu nadszedł ten czas kiedy dostaję ostatnią szanse, i muszę ją jak najlepiej wykorzystać.
Po paru minutach byłam na miejscu .
Poszliśmy do pokoju Greysona.
- Posłuchaj... ta sytuacja mnie wykańcza. Nie mogę tak żyć, to wszystkich rani... - zaczął
- Dlatego takie sprawy musimy załatwiać razem, a nie osobno. Tylko w taki sposób możemy
rozwiązać nasz problem! Posłuchaj... moja siostra zakochała się w jednym chłopaku, jednak
okazało się, że on byl już zajęty... Olivia była jego dziewczyną. Laura była załamana !
W końcu Olivia zadzwoniła i powiedziała, że on ją rzucił... Wygarnęłam jej. Powiedziałam,
że zasługuje na to bo odbiła chłopaka mojej siostrze. Pewnie teraz się mści ! - wyjaśniałam
Pokazałam mu wpis na facebook`u, i sms`y ktore wysyłała .
To go nie przekonało ...
- Może Ty po prostu już mnie nie kochasz ? No bo jaki facet broni rękami i nogami swojej
przyjaciółki, a nie wierzy własnej dziewczynie? Gdybyś mnie kochał rozwiązalibyśmy to razem,
a nie robili awantury! To wszystko jest bez sensu! Olivia jest teraz dla Ciebie ważniejsza ... - powiedziałam
- Nie mów tak ! Nie mam po prostu cierpliwości do tej sytuacji ... jak widzisz - Olivia nie jest dla
mnie taka ważna, bo to Tobie poświęcam więcej czasu ...  - odpowiedział
- Tak, bo nie wierzysz, że to wszystko sprawka Olivii, nie wierzysz mi, dlatego poświęcasz
mi więcej czasu. Na rozmowy, że to wszystko moja wina! Pewnie dlatego chcesz ze mną zerwać ... - powiedziałam.
- Ja nie mówie, że to Twoja wina! Nie powiedziałem też, że chce z Tobą zerwać ! - odpowiadał
- Oddalamy się od siebie ! Nie widzisz tego ? Ciągle się ze mną kłócisz zamiast spróbować wszystko
naprawić. Walczyć. To mnie powinieneś bronić, a nie jej ! Rozumiesz ?!
Jak ja mam to wszystko inaczej rozumieć ? Jak ja mam rozumieć, że Ty chcesz dla nas dobrze ? - pytałam
płacząc, po chwili jednak wybiegłam z pokoju .
W tamtym momencie było mi już wszystko jedno - czy wszystko schrzanie czy nie .
Kiedy trochę to przemyślałam, uświadomiłam sobie, że nie dałam temu wszystkiemu szansy.
Miałam za duży dystans do całej sprawy i za krótko walczyłam. Nie warto było się poddawać.
Błądziłam różnymi uliczkami miasta...
W końcu siadłam na jakieś ławce i znowu patrzałam na zdjęcia w telefonie...
Byliśmy tam tacy szczęśliwi, zakochani, nie mając żadnych problemów...
Wtedy wszystko było łatwe. Liczyła się tylko miłość, tylko my.
A teraz? Koszmar, który nie śnił mi się w najgorszych snach ...
Może lepiej by było na spokojnie porozmawiać z Olivią ? Znaleźć jakieś wyjście ?
Zadzwoniłam do niej .
- Halo, Olivia ? - zaczęłam
- Czego chcesz ?! - spytała
- Chce to wyjaśnić ... na spokojnie, bez tych nerwów, normalnie. - powiedziałam.
- A da się tak ?! Z tobą ?!! - spytała Olivia
- Proszę umówmy się w jakimś miejscu ... muszę to wyjaśnić .
- No dobrze ... za 30 minut w parku, może być ?
- Okey będę ...

I chociaż miałam dość tego wszystkiego i nie miałam siły, to ten telefon rozpoczął walkę
o mój związek ...

20 minut później .
Czekałam w parku. nagle zjawiła się Olivia .
Siadła na ławce obok mnie .
- No . Słucham - zaczęła
- Przepraszam, że tak Cie potraktowałam. Nie powinnam.
- I co ? Myslisz, że jedno "przepraszam" tu wystarczy? Wiesz jak ja się wtedy czułam?
Teraz kiedy jest gorzej, kiedy sięgasz dna, chcesz pojednania, żeby móc się wybić i żyć szczęśliwie ?
Byłam w podobnej sytuacji jak ty, i jakoś musiałam sobie z nią poradzić. Bez Twojej pomocy .
I wiesz co? dalsza rozmowa  nie ma tu sensu . - powiedziała i odeszła .
- Co teraz będzie ? Dlaczego akurat ja ? Co mam robić ? - pytałam siebie
- Dlaczego to mi musi się przytrafiać ?!!! - krzyczałam płacząc .

____________________________
Się wkurzyłam, bo pisze ten post drugi raz - , -
Nie zapisałam wcześniej tego rozdziału .
HUH O.o Po jutrze znowu szkoła * , *
Każda niedziela w roku szkolnym jest nie znośna, bo wiem, że
następnego dnia do szkoły.
Ale w wakacje tak nie jest : D
Już mnie ręce bolą O.O
Hmm...

Narka ; *

Rozdział 6 - Kim Ona Jest ?

Nagle dostałam sms .
Czytając jego treść strasznie się zdziwiłam ...
 ***
- Co ??? - powiedziałam zdziwiona czytając sms .
- Co się dzieje? - spytała Amy.
- Jakaś laska wyskakuje mi z jakimiś tekstami i w ogóle popatrz - Pokazałam telefon Amy
- Chodzi jej o Greysona ... ale skąd ona wie ? - Z niedowierzaniem spytała Amy
Siedziałyśmy i długo nad tym myśleliśmy no i w końcu mnie olśniło.
-A co jeśli to Olivia? - spytałam
Trochę na nią naskoczyłam, nie ma co .
Ale czy mogła to zrobić?
- Oliwia? Skąd niby miała wiedzieć? - pytała cały czas Amy
- Ja nie wiem wszystkiego za to ona wie dużo ...
Po chwili dostałam kolejny sms, który wyraźnie wskazywał na Olivię.
Biłam się z myślami, nie wiedziałam czy mam teraz do niej iść i jej nawrzucać, czy wyjaśnić
to z Greysonem. Amy mówiła, że to bez wątpliwości Olivia, ale nie chciałam mieć dodatkowych
problemów. Co prawda ta wiadomość bardzo pasowałaby do Olivii, ale to nie żaden dowód.
- Muszę porozmawiać z Greysonem, powinien wiedzieć. - Oznajmiłam
- Jak sobie chcesz chcesz ... - odpowidziała Amy - Ja uważam, że to nie jest dobra decyzja - dodała.
- A ja uważam, że jednak jest . - powiedziałam i wyszłam.
Szłam trochę szybciej po drodze zadzwoniłam do Greysona, nie odbierał więc napisałam
sms`a, żebyśmy się spotkali .
Po kilku próbach kontaktu, w końcu się odezwał, ale rozmawiał ze mną tak jakoś dziwnie ...
Zgodził się na spotkanie.
Gdy byliśmy już w umówionym miejscu on powiedział mi o tym, że na facebook`u jednego
gościa znalazł moje zdjęcie. Że niby ja i ten gość się całujemy .
- To jakiś fotomontaż ! - powiedziałam oburzona - Ja go w ogóle nie znam !
- Tak jasne ...
- Skąd masz tą fotkę ?
- Nie ważne ...
- Przestań! Ja tego gościa wcale nie znam !
I nagle coś mi się przypomniało ...
Dwa lata temu na wakacjach, kiedy jeszcze przyjaźniłam się z Olivką
robiliśmy kawały innym ludziom, a także znajomym .
Losowaliśmy kategorię komu robimy kawał - znajomym czy nieznajomym.
Z tego co jeszcze pamiętam wylosowaliśmy znajomych .
Szukałyśmy numeru, aż nagle natknęłyśmy się na znany mi numer ...
Końcówka była bardzo łatwa do zapamiętania.
Była identyczna jak końcówka numeru Greysona.
Wtedy chciałam, abyśmy zadzwoniły właśnie na jego numer . ( Wtedy jeszcze nie znałam Grey`a )
Olivia zachowała się dziwnie ...
- Znasz Olivię? Przyjaźnisz się z nią ? - spytałam

- Co to ma do rzeczy ? - odpowiedział
- Dużo .! - Krzyknęłam - Olivia Black mówi Ci to coś ?
Jeśli Olivia go znała z pewnością wiedziała o jego związku .
Oczywiście jeśli dalej mają kontakt.
To nawet łączy się w całość : Olivia zna Grey`a, wie o tym związku i teraz chce go zniszczyć, z zemsty,
za to, że wtedy tak ją potraktowałam. Nie miałam już wątpliwości co do niej.
- No powiedz, znasz ją ? - spytałam ponownie
- Nie zmieniaj tematu. Co teraz mówisz mi o jakieś dziewczynie, żeby
tylko nie mówić o Tobie? Żebyś mogła się wykręcić? - odpowiedział
- Tak jasne ! Wierzysz wszystkim, tylko nie mi! A pomyśl, zastanów się: są dziewczyny, które
szaleją na Twoim punkcie z pewnością chcą nas zniszczyć ! A to zdjęcie może być tego dowodem.
- Skoro tak, to dlaczego niby miał dodawać je do swojej galerii facet ?
- A skąd masz pewność, że to facet? Może być zwykła laska kopiująca czyjeś foty
z neta i później je przerabia ! Skoro chcesz wiedzieć ode mnie wszystkiego, nie możesz mieć tajemnic!
Pytam jeszcze raz: czy te fote pokazała Ci Olivia?!! - powiedziałam
- Dobrze ! Tak, pokazała ! Znam ją, mam kontakt .! - odpowedział
- Na taką odpowiedź czekałam. Wszystko jasne. - powiedziałam i odeszłam .
Miałam ochotę ją zniszczyć.
- O co jej mogło chodzić? Co ma z tym wspólnego Olivia? Co się dzieje? - mówił do siebie Greyson
Teraz z czystym sumieniem, bez żadnych wątpliwości poszłam do Olivii .
Dobijałam się do niej, aż w końcu otworzyła
- A ty czego tu szukasz?! - spytała
- Czego ?!! Już z pewnością wiesz!!! Ty **** chciałaś zniszczyć mój związek, nie daruje
ci tego, rozumiesz?!! Zniszcze cie !!! Jesteś niżej niż zero! Jesteś dla mnie nikim! Zwykłym śmieciem!
Pożałujesz tego co zrobiłaś ! Zemszcze sie ! - krzyczałam
- Co ty mi możesz zrobić ? - odpowiedziała
- O ... dużo... pokaże ci ile to mam do ciebie szacunku ... - powiedziałam i odeszłam.
- Zobaczymy... - powiedziała pod nosem Olivia
Chciałam się uspokoić więc poszłam do domu, siadłam na łóżku, lecz nie zdążyłam nawet ruszyć ręką,
a ta cała chora sytuacja  dała się we znaki ...
Dotarł do mnie sms od Greysona..
- Co ? Pisze, że traci do mnie resztki cierpliwości, powoli zaczyna czuć, że to nie ma sensu, nie ma siły. - Czytałam - ,, Muszę z Tobą poważnie porozmawiać... Greyson " - zacytowałam końcówkę

- Nie... to nie może być prawda... Nie! - krzyczałam przez łzy.
Co prawda nie wiedziałam co chce mi powiedzieć, ale ten sms mówił sam za siebie ...


_________________________________
No i jestem ! ^ ^
Po tak długiej przerwie muszę powiedzieć, że mam dużo pomysłów, które
nadawały by się do tego opowiadania.
Ahh niedobra Olivia ! ( xd )
Za chwilę biorę się za pisnie kolejnego rozdziału, a tak szczerze to muszę
przyznać, że zapomniałam o tym blogu...
Dziś mnie coś tknęło i nabrałam weny i ochoty.
Tak wieem to miała być zwykła przerwa, tylko na koniec wakacji,
a wróciłam po niecałych 5 miesiącach i bardzo przepraszam * _ *
Miałam dużo pracy i była zasypana nauką. Dosłownie .
Jakoś się ciesze z tego weekendu bardziej niż z wakacji XD hue hue : D
No dobra już was nie zanudzam, saajo < 3